sobota, 29 października 2016

Planeta czystych myśli



Na planecie, na której pojawiłam się aby przeżyć to życie dochodzi do nieustannej wymiany pomiędzy mną a nią... Pomiędzy wszystkim co mnie otacza i co otaczam sobą.
Życie w takiej oto symbiozie, daje wspólne dobra. Następuje wymiana.
My ludzie, w tych ciałach, na których zaistnienie wyraziliśmy swą zgodę, nie mamy rozdzielności z przyrodą. Jesteśmy w formie absolutnej połączeni z Naturą stwórczą planety.
I nie ma w tym żadnej większej filozofii, bo przecież takie to oczywiste, że aż niemalże zakopane gdzieś w kąt.
Ziemia bez ludzi- będzie nadal, ale jak będzie..?
Istotą tego, że teraz tu jesteśmy to wynik przyjęcia zaproszenia od Gospodarza Życia.
- Jakie korzyści zatem ma Ziemia z ugaszczania nas?
- Przyjmowanie gości, zapraszanie ich do swojego domu... przyjemność i radość dzielenia się. Czyli to tak jakby korzyści były i jednocześnie nie były. Balansuje to gdzieś w przestrzeni bezinteresowności, ale nie do końca nią jest. To się nazywa wymiana równoległa.

W naszej człowieczej naturze leży doskonale nam znane uczucie przynależności do miejsca. Do planety.
Być może mało kto się w ogóle nad tym zastanawia, ale rzeczywiście tak jest.
Kiedy zaczynamy mieć tego świadomość, odchodzi poczucie, że jest się w nie właściwym miejscu fizycznym, albo duchowo-umysłowym.
To są takie momenty kiedy my ludzie zaczynamy otwierać się na mniej lub bardziej subtelną niesamowitość doznań jaka płynie z obcowania w tym pięknym ekosystemie. Współtworzenia go i dbania, całym swym pięknym umysłem, produkowania myśli, które płyną wraz odczuciem piękna.
Każda skała, roślina, kropla, zwierze, człowiek, i wszystko bez wyjątku, nuci swą melodię. Pojawia się i znika, by wracać ponownie. Tu  właśnie tak jest.
Tu jestem w cyklu życia i Tu żyję swe życie określone w czasie.
Urodziłam się, by dojrzeć, rozkwitnąć, dać owoc i stać się ziarnem... dla tej Ziemi.
Tak, aby zostawić co mogę, by życie mogło trwać w swym pięknie nieustającego cyklu przemian.
Współtworzę Naturę tego Świata. Dbałość o nią wypływa z mojej intuicji, z czystej prawdy która mnie stworzyła i tego... że jestem.
To jest tajemnica przyrody tej planety. Mojej planety w tym życiu.

Zadomowiony Gość w Domu Życia.
Ja

piątek, 7 października 2016

Jesienny ferwor


Supełkowe śpiewanki, kołysanki.
Skrzypce wtórują...
Jeszcze gra podkorze drzewa... sypią się liście.
Wiatr śpiewa...
Tup, tup słyszę jeża,
A dokąd to Pan zmierza?
Kolczaste oczka wysyła w tupocie...
Nic nie mówiąc, w przerwaniu transu ... ziewa
Zatrzymuje się i przytula do stóp drzewa.
Zmęczony pośpiechem w aliażu czynności,
Zwija w kuleczkę... wilgotnym noskiem przy brzuszku mości.
 Lasem nadal gra muzyka,
.. by za chwilę oczy, ostatnią nutą zamykać.


JD-EkoWriter

Pod powieką.


Ziemia mówi wielosłowiem...
Sztuką jest wyłapywać to co przemyka pod Naszymi stopami.
- Jak ukochasz mnie dziś o Piękna?... pytam.
A ona uśmiecha się cała taka. Cudna.. i mówi
- Kocham wachlując skrzydłami drzew.
Kocham przelatującym przez nie kolorem, zapachem, smakiem,
suchością, mokrością, fakturą... rozmachem.

Pełnia Wszech- Światów... zamknięta pod powieką spojrzenia siedzącego na gałęzi rajskiego ptaka...
Głębiej..?
Tu nie ma dna... płyniesz gdzie chcesz.
Jesteś cyklem życia, Ziemią której dotykasz, przyrodą którą tworzysz.
Sensacją jest to, że czytasz coś co nigdy nie było obok... od zawsze jest... Tobą.
"Otwarty" cykl życia...

JD-EkoWriter


Most.


-Mądrość wewnętrzna doprowadzając mnie do tego momentu życia wskazuje na słowa "ani to dobre, ani złe", a i to rozumiem. Jednakowoż nie zaprzeczę mówiąc, że będąc człowiekiem w tym życiu jestem popychana instynktem natury mej duszy, która to prowadzi mnie w chwile wytchnienia. Chociaż na krótko, chociaż na chwilę, tylko po to aby oplatając ramionami zrozumienia, pojąć koncept tego co się wydarza. Wszystko w wiadomym celu.
Są urwiska, których się nie przeskoczy w jednym oddechu. Czasem bywa tak, ze napotykamy większe, mniejsze, szersze, głębsze... znajdujemy wszech dostępne mosty... mostki, przez które pewnie i bez obaw przechodzimy. Czasem napotykamy mikro pomosty. Wchodzimy na wysunięte jak jęzor i za mrugnięciem powiek, nabieramy oceny sytuacji czy oby na pewno chce się smakować "drugiej strony".W takiej sytuacji, być  może sam wgląd na ten moment też jest ok...?  Lub też, całkiem możliwie, że dane nam jest odczucie przybliżającego się "drugiego brzegu" i stanu tworzenia się "przejścia"...?
-W takich momentach nikt się nie zastanawia... Pomost to wgląd.
-Tak. Czasem zarzucimy linę zawieszoną wcześniej przez ramię i zejdziemy nisko, tylko po to aby przeżyć kawałek życia mocno stąpając po ziemi, albo wreszcie po to aby na chwilę przypomnieć sobie skąd te skały wyrastają. Podziękować i wspinać się dalej.
I tak też bywa.
Jest wiele opcji, alternatyw. Nie zależnie czy wybieramy czy nie. Aż w końcu co nam przed nosem "wyrasta"... a co jest w koncepcie.
Stanęłam na krawędzi. Widzę co jest po drugiej stronie... Moje marzenia. Przede mną przepaść, wypełniona głębokością wieloniewiadomej...
Hmmm... jeśli mam dokonać wyboru... jedyny na ten moment to oddać życie Instynktowi Swej Natury.
Idę wzdłuż.. Dusza kiwa głową na znak poprawności kroków.
Jeszcze wyrwało się w chwiejnej sylabie pytanie... Jak długo będę szła, zanim dojdę do mostu?

- Idź, nie zatrzymuj swej natury. Idź!
Wszystkie mosty są mądrością i krokami naszej drogi...


niedziela, 25 września 2016

Pudełko na słowo.


Wiatr.
Uchwilne maziaje, złapane w słowo. 
Wiatr... dar boży, w postaci niewidzialnej bryzy. 
Wiatr, który napełnia, obmywa, napędza, przybliża,
rozkochuje...  "rozmarza". Unosi nad ziemię lub rzuca na kolana. 
Magiczną poezją wolności, sypie z rękawa. 
Pokazał się na chwilę, ugłaskał moje czoło, zwiał chusteczkę ze stołu. 
Artystycznie dopełnił scenografię, ozdabiając ruchem przestrzeń, upsocił jeszcze małą falę, zakręcił piruet i zniknął. 
Pokazuje się i znika, tworząc coś z czegoś i tak nieustannie.
Zawadiacki, łobuz, psotnik, bez formy. A właściwie z formą w słowie.
Od kiedy wiatr został uklejony słowem... przestał być wiatrem.
Że też my ludzie, nauczyliśmy się wszystko nazywać tak składnie i foremnie.
Ha ha... jakie to zamykające. 

Otwieram się na bezsłowie w odczuciu. 
Nie powiem już- brak mi słów!
Albowiem słowa do tej przestrzeni już nie docierają, a ja ją właśnie rozczytuję.
... i to jest piękne. 

Eksploruj aromat impresji...




sobota, 24 września 2016

Zdrowe zmęczenie


Koniec Września.
Pomimo całego zgiełku, zamieszania, bieganiny... zbiorów, przetworów, przygotowań do odlotu... spotkań mniej lub bardziej towarzyskich. Zapieczonych w aromacie gorącego jabłka, z nutą zapachu cynamonu i boskiego goździka w tle... jest spokój.
Ten spokój o którym mówię, unosi się kilka centymetrów nad powierzchnią gleby. Płótno obrazu, malowanego sercem, wypełnia moment... głębokiego oddechu Ziemi.
Oddechu radości i zdrowego zmęczenia.
Taka chwila przed snem, kiedy to człowiek odziany już w nocną bieliznę, staje przed łóżkiem, a do myśli napływają wspomnienia i obrazy soczyście przeżytego "dnia". Dnia pełnego życia, okraszonego owym pożytecznym wysiłkiem.
Lada chwila nadejdzie sen... niosąc w darze upragniony odpoczynek i regenerację. Taki zwykły- niezwykły sen, zanurzony w cyklu swej Natury... 
Rozbrzmiewając w niemej obserwacji, spod zamkniętych powiek łaski nieba... istną symfonię ciszy... relaksu, spokojnego chłodu i poukładania. 

Trwająca w cyklu życia... Ja Przyroda.

Dziś postanowiłam każdy złapany w zachwycie kadr mojego życia, zapisywać w sobie oddechem... Wdycham, zapisuje... ogarnia mnie odczucie jakbym ostatni raz tu była. Pierwszy i ostatni. Wspaniałe i bardzo odczuwalne. Mmmm

Oddychaj pięknem Ziemi 💙💚



piątek, 16 września 2016

Święty palec i zabawa



Sprawczością mojej wiary w uzdrowienie może być skuteczna terapia. To nadal jedna z wielu opcji. Decyzja- zdrowie i poddać się prowadzeniu reżysera...
Scenariusz jest już napisany, a wygląda jak kolorowy wir z rozlanych farb, unoszących się w wiadrze napełnionym po brzegi wodą. Żeby było ciekawiej to reżyser ciągle miesza w nim swoim palcem. Taki efekt zmienności. Zabawa. I może się to komuś podobać lub nie. Na dziś uważam, że przyjemniej mi jest w tym miejscu gdzie jestem z zakwasami w policzkach od śmiechu... Relaksującym spokojem  ducha w sercu, a niżeli łez smutku w oczach. Będących wynikiem bólu ciała, czy też braku zrozumienia. Tym samym wyrażam zgodę i otwartość na bezkresny ocean radości i wszystkiego co lekkie, miłe i przyjemne... Zapraszam radość życia do swego serca. Otwarta i jawna Ja ❤
- Zaraz, a co z tą wodą w wiadrze ?
- "Głębia stwórcza"... Natomiast symbol, który ukazał się jako "wiadro", nigdy nie miał początku ani końca... idę znowu zamieszać.
- ... aleeee jak to się ma do mieszania palcem w tej wodzie..?
- Naprawdę, to nie ma znaczenia. Jeśli "palec mieszający" jest Tobą to zamiesza tak by przekształcić się w zamysł twórcy. Czyli będącego w przekształceniu pod postacią zmienno- barwnej plamy kolory i właściciela palca.
- W takim razie Ja palcem mieszam i jestem przez siebie mieszana. Ja sama siebie w całej "głębi stwórczej". Do tego sama siebie obserwuję, dopuszczam do siebie swój głos, opisuję i wydarza się to w jasnej, bezkresnej przestrzeni... mojego potencjału.
- To kadr. Wszystko w około jest powieleniem tego co widzisz w kadrze, a wszystkie kadry są jednym.

Wszyscy jesteśmy numerem 1. 💙💜💚
Prócz całego wielobarwnego piękna, które w sobie noszę... postanowiłam być Jawnym Numerem 1!!!

A Ty jakim jesteś numerem 1?
....
.... zamieszaj :-)



wtorek, 13 września 2016

Odejście.


Słowa mentora, artysty- plastyka od technik malarskich, ale nie tylko. Nauczyciela od patrzenia na świat z perspektywy pędzla, farby i podobrazia.
Kiedy to wszystkie narzędzia zostały starannie przygotowane, powiedział:
- Pamiętaj! Nim zaczniesz malować, to stwórz sobie odpowiednie odejście. Bowiem obraz z perspektywy 20 cm od nosa ma się nijak do tego co z niego przeczytasz, w momencie kiedy odejdziesz kilka kroków do tyłu...

Słowa te wybrzmiewają w mojej głowie od pewnego czasu. Odkurzyły się i świecą mądrością.
Przyszedł czas na to aby zdać sobie z tego sprawę, jak owa czynność staje się pomocna.

"Odejście" to jest taki stan, w którym sprawdzam. Kiedy odchodzę kilka kroków, po to aby zobaczyć wydarzenie na płutnie z szerszej perspektywy. Przymrużam oko, aby zatrzeć kontury i świadomie robię sobie stan patrzenia na zasadzie "wody wzroku". To tak technicznie i podaję jako przykład.
"Odejście", kiedy sprawdzam zaistniały układ, światłocień, grę plam...
"Odejście", kiedy sprawdzam moment swojego życia. To co się w nim wydarza i widzę początek sytuacji. Zanim "odejdę", by sprawdzić, dziękuję za życie, mrużę oko myśli i widzę... Robię odejście.
Rozumiem.






poniedziałek, 12 września 2016

Rozkoszne zapasy.

Konfitura z uśmiechu.

Posmaruję sobie nią kanapkę,
Doprawię odrobiną chili.
Taki mocny akcent dla wyrazistości smaku mych ust...
I oto nastąpiła czysta, profesjonalna konsumpcja chwili :)

Rozkoszuj...

Determinacja z Natury.


Dywan...
Oczyma przy samej ziemi... Trawa i..... głos.
- Pojedynczy skrawek, źdźbło zielone. Ozdobione pocałunkiem południowego słońca. Otulone każde   z osobna pewnością tego czym jest i co dostaje.
  Mnogość i wielość jednej idei ... porasta łąki, przylesia, przydroża, parki.
  Jednym przeszkadza, drugich cieszy.
Na fali owego oceanu zieleni przyniesiono mi spojrzenie... z delikatnym uśmiechem... 
Jakby pewności i "niezastanawialności" jednocześnie. Mym oczom zaserwowano... istny "uśmiech Mony Lizy"...
- Trawa. Cóż takiego w niej jest?! Pytam
- :) miękkość i odczucie lekkości dla Twojej stopy... aleeeee dla serca, mądrość "upartości w byciu".
  Tak bardzo lubi żyć i być, że będzie gdzie tylko zasiana...

  Nie lekceważ swojej prawdy, którą nosisz w sercu... Ona jest "trawą" dla ludzkich "nagich stóp".

sobota, 10 września 2016

Kocyk i jego radocha.


Pijalnia czekolady.
- Mamo, on jest brudny. Ten koc, który mi podałaś jest brudny.
  Ktoś na pewno wycierał nim swoją buzię! Jest cały w czekoladzie...

Słowa swoje, a trans, w który wpada człowiek, wydelektowując płynną czekoladę z zarezerwowanej na ten moment szklanki, swoje...
Rozfantazjowana  przyjemność degustacji.
...i chlap raz, chlap dwa i trzy.
Kocyk przyjął kolejne chlapki czekoladowe.
Sprawa stała się jasna.
...i który kocyk szczęśliwszy? :)

Dla jednych plamki, dla innych dekoracje :)

niedziela, 4 września 2016

Pełna obsada.

Kręcąc się w koło podczas wykonywania czynności, rozmyślań.. bądź w pogoni za ... no właśnie za czymś, lub oczekiwaniu na coś...
Za celem, za wielkim czynem, za rogiem... za zakrętem...
Z wgnieceniem w czole od tłuczenia nim w ścianę, rozczochraną miną pełną frustracji... przylatuje list na listku. Doręczycielem jest świerszcz, który umiejętnie ślizgając się na wietrze przeżył właśnie epizod "surfera" i z rozentuzjazmowaną miną zagrał melodię... słowem:

- Nie przeżyjemy trzech żyć w jednym, ale można przeżyć jedno jak arcymistrzowski spektakl z odczuciem pewności drogi w scenariuszu.
Jest pełna obsada.
Przechadzając się przez niekończąca się opowieść budowania.. idąc wybierasz co Ci pasuje a co nie, bo taki jest scenariusz, a Ty go żywisz.

I tak się dzieje od "teraz".

środa, 31 sierpnia 2016

Wesoła zagwozdka

Kiedy męczy Ciebie "Susza",
"Nieurodzaj" daje się we znaki też.
Nie wiesz przecież co z tym zrobić,
Jako problem w głowie pokazuje się.
To nie problem, ani sprawa do Twojego załatwienia,
To "Zagwozdka do ZROZUMIENIA" ugina kolana swe!
Tak to jest.
...i  nagle zielone światło zapala się.
Możesz przejść ;))




Zauważ i zrozum dlaczego.


poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Niewygodnie?


- Rozluźnij myśli i wyciągnij przynajmniej jedną wspierającą... z każdej niewygodnej sytuacji.
  To jest powód dlaczego jesteś tam, a nie gdzieś indziej.
  Co też nie znaczy, ze trzeba w tym tkwić w nieskończoność. ;)

Szperaj, kop, szukaj, znajduj, dziękuj... zmieniaj. 

niedziela, 28 sierpnia 2016

Bosa Ziemia


Gołymi stopami taniec na wodzie...hmmm
Czyżby coś znowu było dziś w "modzie"?
Czy może tylko Twojej człowieczej, pospolitej wygodzie?
Natury człowieka, przyrody pukanie!
Zaproszenie na śladów z Twojej prawdy malowanie...
Czy wpuścisz do siebie z oczkiem puszczanym?
Uśmiechem, jak u szczeniaka,
kiedy do zabaw skory i ogonem macha?
Przyjmij... bez słowa,
I stóp swych dłużej w "butach" nie chowaj.
Pozwól jej poczuć Twe kroki prawdziwe,
i sama zakosztuj, co z miłością oddaje życzliwie.

"Gołe stopy" odciskają tożsame ślady. 
"Gołe stopy" są ubrane w czystą prawdę o mnie.
...Moje prawdziwe Ja.

sobota, 27 sierpnia 2016

Mrowisko



- Co widzisz, kiedy patrzysz na mrowisko?
- hmm... działanie, wspólny wysiłek, przynależność, uzupełnianie się.. Siłę grupy. Współpracę!
- Taaaaak... i co przez to?
- ... Sukces! 
- Działają uzupełniając się. Przez to każda jednostka społeczności jest jednakowo ważna. 
Mądrością, która płynie poprzez naszą współpracę, tworzymy własną samodzielność. 
:)

Współpracować jest mądrością
Uzupełniać- wspaniałością.

środa, 24 sierpnia 2016

Gotowość i "prezent"

- Dobrze, dobrze, ale jak długo mam jeszcze czekać?
- Hmm... z doświadczenia wiem, że odpowiedni moment wypływa nie tyle z czasu co z gotowości aby to coś otrzymać.
... i nie ma w tym nic złego, aby w życiu chcieć czegoś bardzo mocno. Każde pragnienie prowadzi dalej, więcej i bardziej. Poszerza i napełnia.

- Życie, albo gnicie... wystrzeliło z bąbelkiem małe bagienko :))


Esy floresy


- Zobacz Mamusiu!
  Wystarczyło wziąć kredkę w dłoń.
  Zwykłe linie, a jakby zaczarowane.
  Obrazek gotowy!
  Takie to proste! :)

Baw się tworzeniem!

"Odpoczynek"



- Odpoczynek jest wtedy kiedy ufasz. Pojawia się gdy schodzi napięcie i wszystko zaczyna grać.
  Ciągłe pytania znikają... pojawia się luz.
- Skoro ufam, to wszystko jest ok? Prawda?!
- Kiedy ufasz... nie potrzebujesz mojego potwierdzenia.
  Możesz odpoczywać, lub myśleć że odpoczywasz.
  Rozłóż sobie na trawie kocyk z napisem "spokojność"
  ...a  pod głowę wsuń poduszkę z napisem "cisza" :)

  Pokochaj odpoczynek!

niedziela, 21 sierpnia 2016

Ślady na wodzie

- Mamo, zobacz... dotykam palcem wody, robią się kręgi i docierają, aż do drugiego brzegu.
  Siedzimy na jednym, a mój dotyk dociera na drugi... hmm
- Tak, takie synku są właśnie nasze ślady.
- Chciałbym być teraz na środku tego jeziora i dotykać palcem wody. Robiłbym taaaaakie wielkie kółka, że Ho Ho!
- Przecież tak też możesz... umiesz pływać, ale jest i łódź, i kajak, dmuchane koło i jeszcze wiele innych.
  Zobacz ile możliwości...
-  Kocham Cię mamo ;)

Rób piękne ślady ze swoich marzeń!

poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Makijażysta Życia


Szminkowany spryciarz jawny.

Ozdabia twarze, doszywa kołnierze.
"Misterni" koronki... Szuka koloru i szuka formy.
Z całej palety wszelakich pragnień, wyciąga świadomie... wzbogaca
Mój makijażysta to szperacz, łowca, eksplorator, eksperymentator i tropiciel.
Kostiumo- scenograf i twórca scenariusza jednocześnie.
Mistrzowska robota, kunszt i gustowność.
...Przelatująca gdzieś nad głową plama koloru, złapana, dodana.
Oto zaistniała doskonałość w nieładzie twórczym.
Dekorowane kroki. Usiane sceny. Odgrywające się wejścia i wyjścia.
Wybory z osobliwością makijażysty w teamie i wspomnieniem "bez".
Rozstania i nowe.
Las i pustynia. Fala i bezruch. Rzeka i jej puste koryto.
Mieć, nie mieć i każde pomiędzy jednocześnie...
Wyciągam rękę, wybieram, ozdabiam, dodaję, odkładam, odcinam, przerabiam...

... teraz Zabawa


sobota, 13 sierpnia 2016

Prawda w kropce.


Zaglądnęłam wśród traw. Na łące biedronka zaprasza na słowo.
W takim razie pytam piękną Panią, jak to jest...
- Ile kropek ma biedronka i jaka jest prawda?
- Otóż, różnie to z tymi kropkami bywa i z prawdą jest podobnie.
  W każdym życiu nakładam swój prawdziwy, na miarę wykropkowany kostium. 
  Do zobaczenia niektórych kropek muszę dorosnąć.
  Niektóre widzę dopiero jak przemyje mnie wiosenny deszcz.
  Wszystkie moje kropki zawsze są na mnie i taka jest prawda.


 Szukaj i licz swoje kropki!

Oddech Twórcy.


- Zamknięty w formie moment tworzenia.
- Najzwyklejszy oddech... i co w nim takiego?
- Ten oddech nadał kształt.
  Przedstawił się jako symbol ważności wszelkiego ruchu w Tobie. 
  Piękno i moc twórczą jaką reprezentujesz.
  Prosta myśl Hutnika przyniosła zrozumienie procesu łatwości i ważności zarazem. 
  Aktu tworzenia własnej narracji.
  Oddychaj i pielęgnuj żywość w sobie!
  Każdy moment to dar.

Szklana kula wypełniona, w bosym szepcie przechadzającą się po jej ściankach myślą.
Prostą, krótką, niczym nieskomplikowaną, zwartą i nadal żywą.

- Oczywista oczywistość... słyszę Hutnika.
   Nabierasz powietrza w płuca, dmuchasz i masz!

Tak tak :)





piątek, 12 sierpnia 2016

Sklep z decyzją.

- Poproszę To, Tamto... O! i jeszcze To, i To też.
- yyyy... To znaczy?!
- Nooo... poproszę życie na wynos.
- Trzeba było od razu mówić. Zapakować?
- Nie, dziękuję. Zjem po drodze.

Zawód: Człowiek
Miejsce pracy: Ziemia
Adres do korespondencji: Wszechświat ;)

środa, 10 sierpnia 2016

Gospodarz Życia.

Dziś prowadzi mnie wśród swoich korytarzy. Spokój, wilgotność, cichość, tajemniczość.
W oddali słychać przemykającą przez szczeliny wodę. Kap, kap...
Liczne zakamarki wewnętrznego organizmu. Zupełnie jak układ żylny w ciele ludzkim.
Niekończące się tunele... i delikatne drgania...

- Mamo! Czy Ty w ogóle wiesz, że ja mogę żyć w tym życiu cały taki jaki jestem, tylko "tu"...?
  Moje ciało i każda jego część jest jakby jedną komórką tworzącą całość mojego domu...
  Moje serce to jedno uderzenie naszego wspólnego "bicia"...
  ...Uwielbiam tu być.

Wszyscy jesteśmy gośćmi wspaniałego gospodarza, bijącego jednym wspólnym z nami sercem.
Kucnij i dotknij dłońmi obok swych bosych stóp... Gospodarza Życia, u którego jesteś zaproszonym gościem.
Przywitaj się z uśmiechem i podziękuj za to, że możesz tu być!

Sprytny sposób.

- A chcesz wiedzieć jak wiedzieć?
  Tupnij nogą i złap co pierwsze podskoczy. Złap to!
- Oho! Działa! Mam! Hasło myśl na dziś "Maluj"
  Dzięki ;)

wtorek, 9 sierpnia 2016

Zatrzymana chwila.

Lekcja duszy:
- Niebo z gracją.
- Piękne, błękitne, ale chmurzaste...
- Nie, bo z gracją.
- To prawda, Takie niebo
... a chmura uśmiechnięta przesunęła się dalej.

                                          Doskonały moment

Performer w ogrodzie

- Co mówi Ziemia?
- Zbieraj owoce!
  Zbieraj owoce swych myśli dojrzałych. Mieszaj, doprawiaj, wzbogacaj.
  Poszukuj formy. 
  Zrób z nich produkty dla Ciebie gustowne.
  Zbieraj Owoce i dziękuj za dary.

Ślady.

Idzie noga obok nogi,
Nic nie bojąc się swej drogi.
Droga trawą podszywana.
Od wieczora i od rana,
Bosych śladów cały rząd.
Krawężniki poszły w kąt!
Droga stała się całością.
Bez wytycznych i z radością,
Idą nogi,
Robią ślady.
Na swej Ziemi dla zabawy.
Na tej Ziemi...jak okłady.
Te okłady to radości.
Mojej Ziemi.
Mej Miłości.


-Jesteś tu po to aby mnie kochać...
-Jestem.
-Kocham
                        Twoja Ziemia

poniedziałek, 8 sierpnia 2016

Kokon.

Co dziś mówi mi Ziemia?
Mokry od porannej rosy i połyskujący srebrzysto złotym blaskiem... misternie utkany kokon.
...Cisza. Wydarzające się procesy dalekie od ludzkiego oka, sprawnie przesuwają się po linii czasu.
Ukryte, subtelne... zwektorowane na sukces.
- Kiedy będzie "już"?
- A widziałeś może kiedyś lecącego motyla z jednym tylko skrzydłem?

Cierpliwość Rzemieślnika



niedziela, 7 sierpnia 2016

Dom.

Pan Pająk na gałązce drzewa osikowego
Gałązce ni to cienkiej, ni grubej. Odwraca głowę w stronę obserwatora i mówi:
- Wiesz... Filozofii w tym nie ma żadnej. Takie rzeczy się wie! Naturalną naturą jest to, że jak mówisz "Tak", to litery i dźwięki same do Ciebie przychodzą i konstrukcja słowa jest gotowa.
Odwrócił głowę z powrotem, znalazł odpowiednie miejsce i zrobił swoje.
- Na jak długo? Wyrwała się pytająca myśl...
- A kto pyta? Ten kto żyje? Czy ten kto tylko "chce" żyć?

Buduj!

Szczęście nie na niby.

- Dziś jestem Hobbitem mamo!
- Jak to synku?
- Po prostu uwielbiam chodzić na boso.
- Wiesz... gdybym była Matką Ziemią i miała wybierać, czy  ktoś chodzi po mojej głowie w butach, czy chodzi na boso....Wybrałabym Twoje bose nóżki.